Odyn, Thor, Loki i plenerowa gra wikingów Kubb
Modły nie pomogły! Do Odyna strzeliste! Mimo że wznosił je sam Władysław Czyżyk alias Vlad Thorgalsson, zasłużony archeolog i wiking na emeryturze. Reprezentacja załogi zamku, w osobach Vlada Thorgalssona, Julii Gryniewicz i Karoliny Jarkiewicz, walczyła dzielnie, ale poległa. Pokonała ją młodość trojga całkiem sympatycznych wikingów przebywających na wakacjach. Na szczęście była to tylko gra – coraz bardziej popularna plenerowa gra wikingów Kubb. Nasz zamkowy wiking powinien był pomodlić się raczej do boga Thora, mistrza rzutu i wymachiwania młotem. Jego magiczny młot też miał takie krótkie stylisko, jak krótkie są pałki do zbijania kubbów. To z winy Lokiego, który, przemieniony w muchę, z zazdrości bzycząc nad uchem mistrza kowalskiego wykuwającego w cierpliwym skupieniu młot na konkurs darów, zakłócił proces twórczy, wymagający idealnych warunków, absolutnej koncentracji psychicznej i precyzji rąk, przez co dzieło nie stało się skończenie doskonałe, ale i tak Thor był tym darem zachwycony, czyniąc z niego swój atrybut, z którym się już nie rozstawał. Być może podczas dzisiejszej turnieju Loki, ten najbardziej złośliwy z bogów, znów komuś przeszkadzał? Ale i tak występ naszej drużyny, i w części treningowej, i w części turniejowej, mimo że daleki od doskonałości, dosyć nam się podobał.
Czytaj więcej →