Ambitny plan: „Romeo i Julia” na brzeskim zamku

Czy arkadowy dziedziniec brzeskiego zamku i jego krużganki mają szansę przekształcić się w przyszłym roku, na przeciąg kilku dni, w teatr szekspirowski? Czy w tej naturalnej scenerii renesansowej architektury wybrzmią dialogi i monologi renesansowego dramatu „Romeo i Julia”? To jest możliwe.

O planach realizacji tego artystycznego przedsięwzięcia rozmawialiśmy dzisiaj w zacnym gronie, m.in. z panią Kathleen Ann Thompson, amerykańską aktorką i reżyserką, kierującą Stowarzyszeniem Sztukmisja, oraz panią Dorotą Herman, której nikomu w Brzegu przedstawiać nie trzeba. Pani Thompson, która w Polsce prowadzi warsztaty teatralne, zamierza wraz z grupą amatorów przygotować i wystawić w plenerze, w otoczeniu krużganków naszego zamku, wspomnianą sztukę. Krużganki, na równi z dziedzińcem, byłyby widownią, ale również na nich mogłaby się rozgrywać część scen. Widzowie oglądaliby spektakl, jak w czasach Szekspira, na stojąco.

Rozmowa była poważna i żartobliwa, rozmawialiśmy zarówno o Szekspirze, o przestrzeni teatru, choreografii, scenach kameralnych i zbiorowych, tanecznych, o zauważalnym wśród publiczności, młodej i dojrzałej, skłanianiu się ku repertuarowej klasyce i klasycznym formom jej scenicznej prezentacji, o przełamywaniu granicy między widownią a sceną, o współuczestnictwie widzów w spektaklu, o edukacyjnym i aktywizującym lokalną społeczność wymiarze całej akcji, słowem, o wszelkich technicznych i logistycznych zagadnieniach planowanej inscenizacji, jak i o przyziemnych sprawach, ale fundamentalnych, które sprowadzają się do pytania: skąd wziąć na to wszystko pieniądze?

W każdym razie jesteśmy tym pomysłem, mało powiedzieć: zainteresowani – zachwyceni i zrobimy, co w naszej mocy, aby został on zrealizowany. Będziemy informowali o postępach.

Trzymajmy kciuki, aby się powiodło.

Start typing and press Enter to search