Chopin z bliska, czyli Wieczór Lisztowski po raz 1551.

Chopin z bliska, czyli Wieczór Lisztowski po raz 1551.

O Chopinie zawsze jest głośno, ale w tym roku szczególnie: głośny film, Konkurs Chopinowski, ile głów w narodzie, tyle opinii na temat jednego i drugiego. Od tak dawna nie żyje, a nadal jest gwiazdą, wywołującą emocje związane czy to z kreacją aktorską jego postaci powoływanej do życia w filmie, czy to za sprawą wykonywania jego kompozycji przez różnych wirtuozów.

Data publikacji:

Juliusz Adamowski powiedział podczas dzisiejszego Wieczoru Lisztowskiego, że Chopina można grać na różne sposoby, ale od czasu do czasu, słuchając którejś ze znakomitych interpretacji, stwierdza się jej wyjątkowość i mówi się: to jest to! Powiedział, wskazując na profesora Marka Szlezera, i poprosił go o wykonanie pierwszych utworów, aby zilustrowały to, co miał na myśli. A więc na początek były Preludia op. 28, sześć utworów. Potem Nokturn Es-dur op. 9 nr 2, Etiuda As-dur op. 25 nr 1, Walc As-dur op. 69 nr 1, trzy Etiudy op. 10, a po przerwie cała genialna Sonata b-mol op. 35. Pomiędzy partiami kolejnych kompozycji Juliusz Adamowski czytał listy Fryderyka Chopina, całe bądź ich fragmenty: do Juliana Fontany, Ferdynanda Hillera, rodziców, a także list Teresy Wodzińskiej do Chopina.

W ten oto sposób, dzięki swojej muzyce i dzięki listom, i tej korespondencji pomiędzy obiema sztukami, muzyczną i epistolarną, dzisiejszego wieczoru Fryderyk Chopin ukazał nam się naprawdę, jak głosił wcześniej afisz, z bliska.

Dobrymi wiadomościami fajnie się dzielić z innymi!

Data publikacji:

Powodzenie!

Niepowodzenie!