Komiksowe powidoki

Wczoraj pożegnaliśmy się z wystawą komiksową, ale nie pożegnaliśmy się przecież z komiksami. Ponieważ świat „dymków” jest godny uwagi. Utwierdziło nas w tym przekonaniu jeszcze bardziej towarzyszące finisażowi spotkanie autorskie z Michałem Cetnarowskim, pisarzem z Brzegu, który oprócz

tego, że uprawia beletrystykę, krytykę i zajmuje się teorią popkultury, współtworzy również komiksy, jako autor ich scenariuszy; komiksy również tłumaczy. I głównym tematem tego spotkania był właśnie ten rodzaj sztuki. Komiks, który podejmuje nieraz bardzo poważne tematy: moralne, filozoficzne, naukowe. W bardzo atrakcyjny sposób: bowiem uczy bawiąc. Nawiązuje do rozmaitych tekstów kultury. Rozwija wyobraźnię – Adam Hollanek, współzałożyciel i wieloletni redaktor naczelny „Fantastyki”, oraz propagator komiksu, uważał, że rozwija ją bardziej niż film. O takich wartościowych komiksach opowiadał i do takich zachęcał nasz znakomity gość, który jako redaktor „Nowej Fantastyki” kontynuuje dzieło lwowianina.

Komiks jest sztuką hybrydową, łączącą wiele sztuk: rysunek, malarstwo, literaturę, film (zatrzymany w kadrze). Nie jest on żadną z tych sztuk z osobna ani ich sumą, tylko sztuką, mimo tych licznych powiązań i pokrewieństw, całkiem odrębną. Ale właśnie ta hybrydowa, wielopłaszczyznowa specyfika komiksu urzeka jego miłośników i swoim zróżnicowanym bogactwem angażuje ich zmysły i umysły niekiedy mocniej niż niejeden film czy niejedna książka. Na pewno komiks nie przeszkadza w czytaniu książek, nie odciąga od nich, a wręcz przeciwnie − to jeden z pomostów do czytelnictwa w ogóle. Jednak ważne, by do komiksu nie przykładać tej samej miary, co do literatury z jednej i do malarstwa z drugiej strony. Jak pisze prof. Szyłak, w takiej ocenie porównawczej, sprawiedliwej i niesprawiedliwej jednocześnie, zawsze komiks wypadnie jako słaba literatura i słabe malarstwo. Tyle tylko, że komiks, jak już się rzekło, nie jest ani literaturą, ani malarstwem, natomiast − odrębną dziedziną sztuki, w której, jak w każdej, powstają dzieła przeciętne oraz dzieła wybitne. Zaspokaja on jedną z elementarnych ludzkich potrzeb – potrzebę fabuły, opowieści. Na podobnej zasadzie jak ustnie przekazywane historie o bogach i herosach, poematy epickie, powieści czy filmy fabularne.

Michał Cetnarowski podzielił się też z nami refleksją na temat kryzysu (może zmierzchu?) cywilizacji Gutenberga, kultury pisma, która kształtowała rozwój człowieka. Teraz żyjemy w czasach wielkiego przełomu. Dokąd on doprowadzi?

A jaka rola przypadnie komiksowi? Może właśnie w swej obrazowo-pisanej formie kulturze pisma on dopomoże?

 

Start typing and press Enter to search