„Śnie, który uczysz umierać człowieka/ I ukazujesz smak przyszłego wieka...”
„Wtem ciężka marzeniami na pierś spadła głowa,/ I tak usnął ostatni Klucznik Horeszkowa” – ten moment z Księgi V „Pana Tadeusza” zilustrował Antoni Kozakiewicz na obrazie, który eksponowany jest na wystawie „Malowane dzieje Polski”.
A Jan Kochanowski, którego twórczości poświęcone jest tegoroczne, a wczoraj miało swój finał, Narodowe Czytanie, taką o tym tajemniczym, fascynującym, inspirującym stanie umysłu fraszkę napisał:
Do snu
Śnie, który uczysz umierać człowieka
I ukazujesz smak przyszłego wieka,
Uśpi na chwilę to śmiertelne ciało,
A dusza sobie niech pobuja mało!
Chce li, gdzie jasny dzień wychodzi z morza,
Chce li, gdzie wieczór gaśnie pozna zorza
Albo gdzie śniegi panują i lody,
Albo gdzie wyschły przed gorącem wody.
Wolno jej w niebie gwiazdom się dziwować
I spornym biegom z bliska przypatrować,
A jako koła w społecznym mijaniu
Czynią dźwięk barzo wdzięczny ku słuchaniu.
Niech się nacieszy nieboga do woli,
A ciało, które odpoczynek woli,
Niechaj tym czasem tęsknice nie czuje,
A co to nie żyć, w czas się przypatruje.
Powodzenie!
Niepowodzenie!