Miejsce: góra Tabor. Czas: dwa tysiące lat temu. Osoby: Jezus, Mojżesz, Eliasz, Głos Boga odzywający się z obłoku, apostołowie Piotr, Jakub i Jan. Wydarzenie: Przemienienie Pańskie.
Tam, na górze Tabor, Jezus przemienił swoje oblicze ludzkie na boskie i przez tę chwilę, jeden jedyny raz za życia ziemskiego, objawił się Apostołom w pełni swego boskiego majestatu i olśniewającej chwały. Boska moc, podobnie jak moc natury, tak właśnie się objawia – poprzez przemiany: wody w wino, choroby w zdrowie, rozpaczy w nadzieję, strapienia w pocieszenie, łez w uśmiechy, zła w dobro, śmierci w życie, i tak dalej, i tak dalej... Niezliczone, małe i wielkie, przyrodzone i nadprzyrodzone, krzepiące ludzkie serca i przez to zawsze cudowne przemiany. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Z jednym wyjątkiem. Jedyne, czego nawet Trójca Święta nie jest w stanie dokonać, to przemienić kłamstwo w prawdę. Nijak się tego zrobić nie da. Może dlatego, że – jak zauważył Stanisław Jerzy Lec – kłamstwo od prawdy niczym się nie różni, poza tym, że nią nie jest.
Dziś 6 sierpnia – Święto Przemienienia Pańskiego.
Na zdjęciu obraz z wystawy „Sztuka Śląska XV-XVIII wieku”:
Malarz wrocławski; „Przemienienie Pańskie”, przed 1580; obraz z epitafium nierozpoznanej rodziny; tempera z olejnymi laserunkami, deska bukowa; Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Powodzenie!
Niepowodzenie!