Sensacja! Nieznane dotąd wizerunki książąt brzeskich odkryto w Słowenii!

Sensacja! Nieznane dotąd wizerunki książąt brzeskich odkryto w Słowenii!

Pasjonującą przygodą jest odkrywanie przeszłości. Można porównać to do rozbitego wazonu, którego elementy rozproszyły się po ogrodzie, a my część z nich znajdujemy i staramy się skleić ponownie w jedną całość. W momencie, kiedy po długich poszukiwaniach odnajdziemy kolejny pasujący fragment, jesteśmy pełni ekscytacji i euforii.

Data publikacji:

Obrazy przedstawiające członków rodziny Piastów legnicko-brzeskich w zbiorach słoweńskich muzeów.
Takie uczucia towarzyszą podczas lektury artykułu pt. «Nationalized and “Socialized”: The Provenance and Identity of the Baron Wambolt Portrait Collection and its Reception in Post-1945 Slovenia» («Znacjonalizowane i „Uspołecznione”: Pochodzenie i tożsamość kolekcji portretów barona Wambolta i jej przyjęcie w Słowenii po 1945 roku») autorstwa dr Renaty Komić Marn z Centrum Badawczego Słoweńskiej Akademii Nauk i Sztuk. Tekst został opublikowany w recenzowanym czasopiśmie naukowym „Santander Art and Culture Law Review” na początku września bieżącego roku (link do artykuł: https://tiny.pl/cjzwbm6f).

Doktor Komić Marn w swoich badaniach skupia się na historii kolekcji sztuki oraz malarstwie portretowym środkowoeuropejskiej arystokracji. Jej zainteresowania doprowadziły ją do bliższej analizy kolekcji barona Filipa Hugo Wambolta von Umstadt (1881-1946). Pochodząca z Niemiec rodzina Wambolt w 1876 roku osiedliła się na terenie obecnej Słowenii, a ówcześnie Austrio-Węgrzech, na zamku Hmeljnik w Krainie, który przebudowała na swoją wygodną siedzibę.

Jej właścicielem w 1918 roku został baron Filip Hugo. Po I wojnie światowej zamek znalazł się w Królestwie Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Podczas II wojny światowej był pod okupacją włoską, a po wojnie znalazł się na obszarze Jugosławii. Tragedie XX wieku odbiły się na losach rodu Wambolt, jak i zgromadzonej przez nich kolekcji sztuki. 6 kwietnia 1942 roku jugosłowiański komitet wykonawczy Frontu Wyzwolenia Narodowego wydał dekret wywłaszczający właścicieli ziemskich narodowości okupacyjnych i zdrajców. Z uwagi na niemieckie pochodzenie rodu Wambolt ich posiadłość już w maju 1942 roku została splądrowana i podpalona przez partyzantów oraz ludność z okolicznych wsi. Oficjalnie majątek zamku Hmeljnik został skonfiskowany przez państwo jugosłowiańskie 25 września 1945 roku.

Z przedwojennej kolekcji rodziny Wambolt wiele dzieł bezpowrotnie zostało zniszczonych lub znalazło nowych właścicieli wśród ludności, która obrabowała zamek w 1942 roku. Prawdopodobnie w ten sposób ocalały do dziś 44 portrety, które dr Renata Komić Marn wiąże z rezydencją. W 1947 roku 37 portretów z kolekcji Wamboltów zostało zinwentaryzowanych w Okręgowym Centrum Zbiórki w Novo Mesto, a następnie większość w 1951 roku trafiła do Muzeum Narodowego Słowenii w Lublanie.

Przez dziesięciolecia nie wzbudzały one jednak większego zainteresowania tamtejszych badaczy i leżały zapomniane w muzealnych magazynach oraz korytarzach. W polityce komunistycznej Jugosławii nie było miejsca na spuściznę po szlachcie, arystokracji i burżuazji, które nie pasowały do kreowanej wizji ludowego dziedzictwa narodowego. Problemem był także niedofinansowanie muzeów, brak powierzchni magazynowych i wystawienniczych, co utrudniało profesjonalne zajęcie się niszowymi tematami.

Zmiana nastąpiła po rozpadzie Jugosławii, a w szczególności na początku XXI wieku, kiedy to Muzeum Narodowe Słowenii zyskało nowy gmach i przestrzeń wystawienniczą. Wraz z tym wzrastało zainteresowanie badaczy pomijaną wcześniej tematyką. Mimo to kolekcja portretów rodziny Wamboltów nie wzbudzała aż tak dużego zainteresowania z uwagi na fakt, że reprezentowały one przodków obcego Słoweńcom rodu lub osoby całkowicie nieznane, które nie miały bezpośredniego związku z historią ich kraju.

Najnowsze badania dr Renaty Komić Marn ujawniły, iż portrety może rzeczywiście nie są najważniejsze z perspektywy dziejów samej Słowenii, ale są bardzo ważne dla historii Brzegu i Śląska. Historyczka sztuki zidentyfikowała, że część z nich przedstawia członków rodziny Piastów śląskich, którzy panowali w Brzegu w XVI i XVII wieku! Fakt ten jest tym bardziej sensacyjny, że wszystkie rozpoznane portrety członków rodziny książęcej nie były znane wśród badaczy tej tematyki. Przedstawiają one następujących władców: Jerzego II Piasta, Elżbietę Magdalenę (córka księcia Jerzego II), Karola II Podiebradowicza (zięć księcia Jerzego II), Annę Marię von Anhalt (synowa księcia Jerzego II), Jerzego III (prawnuk księcia Jerzego II), Annę Zofię meklemburską (żona księcia Ludwika IV – prawnuka księcia Jerzego II), Chrystiana (prawnuk księcia Jerzego II) oraz Jerzego IV Wilhelma (praprawnuk księcia Jerzego II i ostatni przedstawiciel dynastii).

Na obrazach przedstawiających Elżbietę Magdalenę, Karola II Podiebradowicza i Annę Marię von Anhalt udało się zidentyfikować podpis śląskiego artysty Andreasa Riehla młodszego (1551-1613). Przypuszczalnie portrety przedstawiające Jerzego III, Annę Zofię meklemburską, Chrystiana i Jerzego IV Wilhelma zostały namalowane przez ówczesnego nadwornego malarza książąt brzeskich – Ezechiela Paritiusa (1622-1671).

Wszystkie obrazy są godne uwagi, jednak pod względem artystycznym odbiega od reszty portret księcia Jerzego II, który być może był jedynie wzorowany na szesnastowiecznej grafice przedstawiającej panującego. Władców ukazano z powagą w szykownych strojach. Tylko Jerzego III i Jerzego IV Wilhelma namalowano w zbroi. Ten ostatni uwieczniony został w wieku około 10 lat, a za nim przedstawiono scenę bitewną z widokiem na zamek w Brzegu. Na obrazie prezentującym księcia Chrystiana uwieczniona została także jego córka Karolina jako mała dziewczynka. 

W jaki sposób obrazy śląskich władców trafiły do zbioru rodziny Wamboltów i koniec końców do Słowenii? Okazuje się, że wszystko przez spadek! Te dzieła sztuki najprawdopodobniej były własnością ostatniej przedstawicieli dynastii Piastów – księżnej Karoliny (1652-1707). Spadkobiercą piastówny był jej syn Leopold Holsztyński (1674-1744), który od 1713 roku przechowywał je w majątku Frischau (Břežany) na Morawach. Następnie kolekcję przejęła jego córka Maria Gabriela Felicyta (1716-1798), która nie miała dzieci, więc jej spadkobiercą został syn jej siostrzenicy – Maurycy Liechtenstein (1775-1819). Po nim obrazy trafiły w ręce jego córki Leopoldiny von Lobkowitz (1815-1899). Następnie na mocy testamentu Leopoldiny jej syn Rudolf von Lobkowitz (1840-1908) został jej jedynym spadkobiercom. Nie miał on dzieci i jeszcze za jego życia majątek został częściowo rozdzielony między rodzinę i wtedy kolekcja obrazów trafiła do siostry Rudolfa - Ludwiki von Lobkowitz (1838-1907). Ona jednak również nie doczekała się potomstwa. Część spadku z kolekcją obrazów dziedziczy po niej jej siostrzenica Ludwika Maria z Harrachu (1876-1942), która w 1905 roku została żoną Filipa Hugo Wambolta von Umstadt  (1881-1946). Tym samym portrety śląskich władców stały się własnością rodziny Wamboltów i w 1926 roku trafiły z majątku Frischau do zamku Hmeljnik.


Prześledzenie losów kolekcji sztuki to czasem iście detektywistyczna praca. W ciągu stuleci wiele cennych obiektów zostało bezpowrotnie zniszczonych, jednak równie dużo zaginęło i do dziś czeka na swoje odkrycie. Do tego potrzebne są profesjonalne badania prowadzone przez specjalistów oraz pasjonatów. Na szczęście pani Renata Komić Marn planuje opublikować kolejny artykuł dotyczący jej nowych odkryć w zbiorach słoweńskich Muzeów. Jestem pewien, że na ujawnienie czeka jeszcze niemało cennych pamiątek związanych z historią Brzegu. Pytanie jest więc nie czy czekają nas kolejne takie odkrycia, ale kiedy będą następne? 


dr Renata Komić Marn
Marek Pyzowski

Galeria zdjęć

Dobrymi wiadomościami fajnie się dzielić z innymi!

Data publikacji:

Powodzenie!

Niepowodzenie!