Wystawa czasowa „Druki okolicznościowe i piastowska biżuteria funeralna”

Wystawa czasowa „Druki okolicznościowe i piastowska biżuteria funeralna”

Jutro, po wykładzie prof. Stanisława Rosika „Piastowie między Gnieznem a... Brzegiem. Legenda i historia”, w dniu szczególnym, bo 350 lat po śmierci na brzeskim zamku 21 listopada 1675 r. ostatniego Piastowicza, nastąpi otwarcie szóstej już odsłony cyklu wystaw czasowych ze zbiorów Muzeum Piastów śląskich w Brzegu poświęconych tej rocznicy.

Data publikacji:

Wystawa zatytułowana jest „Druki okolicznościowe i piastowska biżuteria funeralna”. A oto rys historii, z którą jest powiązana:

Od połowy XIV w. kościół zamkowy pełnił rolę świątyni dworskiej, będąc miejscem książęcych uroczystości rodzinnych: ślubów, chrztów, intronizacji, a także pochówków (do czasu przebudowy znalazło tu miejsce spoczynku 11 osób z rodziny książęcej, m.in. fundator ks. Ludwik I, jego żona Agnieszka, ich dzieci i wnuki), lecz to dopiero ks. Jerzy II stworzył tu pomnik, który przekazałby potomności wszystkie tytuły sławy i wielkości dynastii, przeznaczając prezbiterium kościoła na wielkie rodowe mauzoleum. W 1567 r. zbudowano kryptę grobową, a samo prezbiterium pomyślane zostało jako niezwykle monumentalna oprawa dla rzeźbionych i malowanych pomników dynastii. Obok ołtarza wymalowano m.in. drzewo genealogiczne Piastów, wyrastające z rzeźbionej figury protoplasty rodu, opatrzonej podpisem: „Po wygaśnięciu starego rodu książąt polskich na Popielu wybrali sobie Polacy Piasta, męża niskiego pochodzenia, lecz znakomitego cnotą i sprawiedliwością, około roku Pańskiego 842 i od niego wywodzi się dawny ród królów polskich i książąt śląskich”. Na gałęziach drzewa znalazły się polichromowane popiersia królów i książąt piastowskich oraz ozdobne kartusze ze złoconymi literami, tworzącymi stosowne opisy. Obok umieszczono naturalnej wielkości rzeźbione klęczące postaci ks. Jerzego II i jego syna Joachima Fryderyka z rodziną. Ostatecznie wieczny spoczynek znalazło tu 43 Piastów, ich żon i dzieci, najdłużej trwającej linii pierwszej polskiej dynastii. Niektóre sarkofagi książęce to prawdziwe arcydzieła kunsztu złotniczego i konwisarskiego z licznymi treściami symbolicznymi. Najstarsze z nich zdobione są prostymi grawerunkami: wizerunkami Ukrzyżowanego Chrystusa, sentencjami biblijnymi, medalionami z herbami rodowymi. Późniejsze, wykonane w l. 1660–1670 przez Jeremiasza Weszke (zachowana sygnatura: „M. Ieremias Weske me fecit Bregae”), posiadają ozdobne podpory, które stanowią pełnoplastyczne odlewy rzeźb lwów i orłów w mitrach książęcych, łabędzi i orlich szponów, trzymających kule. Ścianki sarkofagów ozdobił artysta płaskorzeźbionymi lub malowanymi emblematami z herbami rodowymi zmarłych. Wieka pokrywają biogramy memoratywne. Powierzchnie ścianek pokryto bogatymi ornamentami w postaci złoconych gałązek palm, wawrzynu, liści akantu, kwiatów, owoców, figur herm i orłów, uskrzydlonych głów putt, mitr i koron. Treści symboliczne podkreślają ziemską chwałę i godności zmarłych książąt, a jednocześnie ukazują znikomość życia doczesnego i zmartwychwstanie do życia wiecznego. Ostatni Piastowie spoczęli w Mauzoleum legnickim, budowanym w latach 1677–1678. Wiedeński artysta Matthias Rauchmiller, rzeźbiąc posągi ostatnich Piastów, umieścił pod postaciami inskrypcje, „komentujące” koniec dynastii: ks. Ludwika zwraca się do męża: HEU MIHI SOLI (biada mi samej), ks. Chrystian odpowiada: NESCIA GNATI (nieświadoma losu syna), ks. Jerzy Wilhelm stwierdza: AT SEQUOR IPSE (podążam sam), ks. Karolina zamyka rozmowę pytaniem: SPES UBI NOSTRE (gdzie nasza nadzieja).

„Książąt chowano już trzeciego dnia po zgonie lub po paru miesiącach albo nawet po upływie roku. Zabalsamowane zwłoki, ubrane w uroczysty strój książęcy wkładano do sarkofagów i wystawiano w tzw. Srebrnej Sali zamkowej. Wystawionym zwłokom towarzyszyły honorowe warty, które pełnili przedstawiciele szlachty i mieszczaństwa oraz dostojnicy dworu książęcego. Z okazji uroczystości pogrzebowych przygotowywano różnorodne okolicznościowe dekoracje, w tym m.in. Castra doloris. Same uroczystości pogrzebowe, którym towarzyszyło bicie dzwonów we wszystkich świątyniach brzeskich, rozpoczynano procesyjnym przenoszeniem zwłok na marach albo samych mar okrytych kirem. Przy marach, zwyczajem rycerskim, prowadzono konie stosownie przybrane elementami heraldycznymi i niesiono insygnia książęce, miecz, tarcze herbowe oraz liczne proporce i chorągwie z herbami księstwa. Kondukt żałobny, w którym uczestniczyły paradne karoce, w otoczeniu honorowej warty złożonej z żołnierzy i mieszczan, powołanych na tę okoliczność pod broń i zorganizowanych na wzór wojskowy, udawał się do głównej świątyni miejskiej, farnego kościoła św. Mikołaja lub też bezpośrednio do kościoła przyzamkowego. W żałobnym orszaku poza najbliższą rodziną zmarłego, w asyście marszałków dworu i najprzedniejszych dostojników księstwa, uczestniczyli najczęściej przedstawiciele spokrewnionych domów książęcych, często delegaci cesarza, innych panujących książąt, reprezentacje stanów śląskich, biskupa wrocławskiego oraz miejscowe duchowieństwo, rada i magistrat, rektor z profesorami i uczniami tutejszego Gimnazjum. Właściwe uroczystości liturgiczne odbywały się po powrocie konduktu pogrzebowego z kościoła farnego do kościoła zamkowego. Rozpoczynały je okolicznościowe kazania wygłaszane przez nadwornych kaznodziei. Te bogate, niemal królewskie, uroczystości pogrzebowo-liturgiczne, sprawowane przy zwłokach książęcych miały nie tylko przyczyniać się do zbawienia zmarłych. Stanowiły one też formę manifestacji politycznych, demonstrowania i podkreślania znaczenia rodu piastowskiego. Służyły temu również wydawane pro memoria okolicznościowe druki i monety pośmiertne. Te ostatnie, noszące często charakter pamiątkowych medali, rozdawano w czasie uroczystości pogrzebowych. Prezentowały one na awersie podobiznę zmarłego, czasem herb rodowy. Z kolei rewers rezerwowano zwykle dla napisu memoratywnego (dane biograficzne, sentencje gloryfikujące konkretną osobę lub całość dynastii). Najwięcej monet i medali poświęcono osobie ostatniego Piastowicza, ks. Jerzego IV Wilhelma. Wynikało to z niepowtarzalności zaistniałej sytuacji – wygaśnięcia na jego osobie najstarszej wówczas żyjącej i panującej dynastii w Europie”. (Paweł Kozerski, „Zamkowy kościół w Brzegu pw. Św. Jadwigi…”, 1989)

Anna Techmańska

Barbara Fomicz

Dobrymi wiadomościami fajnie się dzielić z innymi!

Data publikacji:

Powodzenie!

Niepowodzenie!