W Dzień Dziwaka zadajmy sobie pytanie: który z Piastów był największym dziwakiem?
Może książę Bolesław Rogatka, założyciel legnickiej linii Piastów śląskich? Ten, którego popiersie widnieje na bramie naszego zamku jako jedno z dwudziestu czterech ukazujących przodków księcia Jerzego II? Ten, do którego księżna Jadwiga, jego babka, późniejsza święta, jak był jeszcze dzieckiem, miała zwracać się słowami: „Biada, biada tobie, Bolesławie, jak wielkie nieszczęście przyniesiesz ty jeszcze ziemi swej...”? Ten Rogatka, kawał gagatka, który – jak pisze Kronikarz – przez całe swoje panowanie „nic innego nie robił, tylko płatał głupie figle”? Ten, który był oskarżany o to, że doprowadził do upadku tzw. „monarchii Henryków Śląskich”? Nie, raczej to nie jest dobry przykład, chyba by nie odpowiadał intencjom tych, którzy wymyślili dzisiejsze „święto” – Dzień Dziwaka w znaczeniu pozytywnym, kogoś, kto jest pozytywnie zakręconym oryginałem, ekscentrykiem, indywidualistą, nonkonformistą i tak dalej. W takim rozumieniu dziwaczką była raczej babka Rogatki. Ale skoro już o Bolesławie Rogatce się wspomniało, zachęcamy do przeczytania jednego z artykułów ze świeżego numeru „Brzeskiego Rocznika Zamkowego”. W artykule tym, zatytułowanym „Bitwa pod Stolcem w 1277 – próba reinterpretacji” (s. 27-47), Marcin Böhm (Uniwersytet Opolski) pisze o bitwie, która „pogrzebała ostatecznie dziedzictwo Henryka Brodatego (1165–1238) oraz jego syna Henryka II Pobożnego (1196–1241), umacniając podziały między ich potomkami. Głównymi postaciami tego starcia byli wspierający pretensje Henryka IV (1257–1290), Henryk III głogowski (1251–1309) oraz Przemysł II (1257–1296). W obozie przeciwnym znalazł się stryj Probusa, Bolesław Rogatka (1220–1278), wraz z synem Henrykiem V Brzuchatym (1245–1296). Bitwa przeszła do historii jako starcie krwawe, rozstrzygnięte na korzyść Rogatki”: Brzeski Rocznik Zamkowy nr 6 | Zamek Piastów Śląskich w Brzegu.
Powodzenie!
Niepowodzenie!