Wrocławskie krasnale, które można spotkać w stolicy Dolnego Śląska na każdym kroku i trzeba uważać, aby się o nie nie potknąć, mają w Brzegu konkurencję w postaci Piastoludków.
Podobno były tutaj „od zawsze”. Towarzyszyły życiu mieszkańców tego grodu od czasów zamierzchłych. Podobno każdy mieszkaniec naszego miasta ma swego Piastoludka – niczym ducha opiekuńczego, anioła stróża, na ogół nie wiedząc o jego istnieniu. Piastoludki są dobrze zakonspirowane. Ale świat Piastoludków, skryty do niedawna, zaczął się przed nami trochę odsłaniać. Wtajemniczona w niego brzeska autorka, Ewa Liszka, która przypadkiem i dzięki swej spostrzegawczości zawarła znajomość z tymi istotkami, zaczęła spisywać piastoludkowe historie, te dawne, przekazywane jej w opowieści przez nowo poznanych przyjaciół, gdzie historia przeplata się z legendą, i te dziejące się obecnie na jej oczach. Nie naszych. W wymiarze nam niedostępnym. My możemy tylko uwierzyć autorce na słowo. I możemy ją przepytać na jej spotkaniu autorskim, które będzie częścią Brzeskich Dni Fantastyki, w niedzielę 9 sierpnia, o godz. 10:00, w sali z „Polonią” Jana Styki. A więc są Piastoludki na świecie? Czy ten pomysł przyjmie się w Brzegu? Czy przyciągnie kogoś spoza jego opłotków? Czy znacząco przyczyni się do promocji miasta? A co z planowanym szlakiem Piastoludków? I czy w Wielkiej Księdze Skrzatów ktoś dopisze teraz nową stronicę, poświęconą brzeskim niziołkom – piastoludkową?
Powodzenie!
Niepowodzenie!