Po raz dziewiętnasty miłośnicy tanga argentyńskiego z różnych zakątków kraju i świata zjechali do Brzegu, a na brzeski zamek w szczególności, aby wyrazić swoją miłość: tańcząc, śpiewając i grając tango, a także chłonąc je jako odbiorcy, słuchacze, widzowie. Bo jak pisze Ewa Stala w swojej monografii: „Tango to nie tylko taniec czy śpiew: to pewna wizja świata oparta na egzystencjalnej refleksji. Tango do każdego dociera na swój sposób, nie ma charakteru masowego. Dlatego nie można go śpiewać chóralnie ani tańczyć w kole”.
Tango pokonało ocean, aby tu do nas dotrzeć, ale też samo jest oceanem: historii, tradycji, filozofii, psychologii, poezji i metafizyki, dramatycznych opowieści o kobiecie i mężczyźnie, o ich miłości, namiętności, zdradzie i zazdrości. „Są tańce wesołe i złowieszcze, poważne i radosne – pisze autorka monografii. – Tango wydaje się łączyć te elementy w sposób mistrzowski”. Jest zatem żywiołem pełnym sprzeczności. Bo jest w tangu coś z natury Greka Zorby. Grek Zorba tańcem, który był dla niego świętością, wyrażał całego siebie. Przede wszystkim swoją radość życia, bo tej miał najwięcej. Ale potrafił tańcem wyrazić też swój smutek, lament, rozpacz, a wyrażając te uczucia w tańcu przemieniał je w coś pozytywnego, w dobro i ostatecznie również radość afirmacji życia. Radość, czyli alegria. Brzeski festiwal tanga – Tango Festival Alegria en Brzeg – z tego emocjonalnego oceanu łączącego żeglujących po nim ludzi czerpie od lat...
Po dzisiejszych koncertach w Sali Pinottiego, akcentujących poezję, liryzm tanga, i milondze na dziedzińcu zamkowym czeka nas jeszcze jutro, znów na dziedzińcu, kontynuacja milongi: 20:00-01:00 AM: MILONGA GALA II (TDJ Odysseus Dada, Korea).
Powodzenie!
Niepowodzenie!