Ktoś historycznie nieco roztargniony mógłby spoglądać na bramę naszego zamku i wytężać usilnie wzrok, chcąc go zlokalizować pośród uwiecznionych na niej popiersi królów i książąt z dynastii Piastów. Im bardziej by go jednak tam szukał, tym bardziej go tam nie będzie.
Po chwili amator historii uświadomi sobie, że ten, kogo wypatruje, nie może się żadną miarą i z oczywistych względów na tej galerii kamiennych portretów znajdować. Poczet pocztem, co prawda, ale ten nasz z bramy ukazuje genealogię jej fundatora, a więc przodków niegdysiejszego pana na tym zamku, Jerzego II Piasta. Dlatego po Kazimierzu Odnowicielu, ojcu naszego bohatera, następne popiersie przedstawia Władysława Hermana, jego brata. Tego pomiędzy brak.
Co innego wielkie drzewo genealogiczne z Saloniku Herbowego. Z jego głównego pnia wyrasta gałązka, której nie dane było rozwinąć się w olbrzymi konar pełen mniejszych i coraz mniejszych, i mnożących się rozgałęzień ku górze pnącego się genealogicznego drzewa. Na tej niewiele odrosłej od pnia gałązce symbolicznie zaznaczono, orłem i koroną, istnienie w historii tego, o którym tutaj mówimy, i zapisano po łacinie jego imię oraz przydomek – Audax, znaczy Śmiały... I wiadomo, o kogo chodzi.
Wiadomo też, bez podpowiedzi w formie podpisu, o kogo chodzi w przypadku skrzydeł jednego z ołtarzy szafiastych na wystawie „Sztuka Śląska XV-XVIII wieku”. W jednej z kwater ołtarza widzimy go, jak uderzeniem miecza pozbawia życia odprawiającego eucharystię Biskupa. W następnej – ciało późniejszego świętego wywlekane z kościoła. Świadkiem tego zdarzenia – znów ta sama postać w koronie, zabójca. To oczywiście legenda, która jeszcze bardziej dramatyzuje i bez tego wystarczająco dramatyczne zdarzenie.
Mamy jeszcze jego portret na wystawie czasowej, ukazującej poczet Piatów według Aleksandra Lessera...
I mamy zaproszenie dla Państwa na 5 grudnia, godz. 18.00, na wieczór autorski Elżbiety Cherezińskiej, która naszemu „wielkiemu nieobecnemu” poświęciła dwutomową powieść.
Dramat, który się rozegrał blisko tysiąc lat temu, to jedna z najważniejszych zwrotnic historii Polski. A może najważniejsza? Inne zwrotnice mogły być przestawione trochę wcześniej lub trochę później, jak nie przez tę, to przez tamtą osobę. Ta zwrotnica mogła być przestawiona tylko raz.
Powodzenie!
Niepowodzenie!